Głodny wszedł do restauracji po resztki… nieświadomy, że to odmieni jego los na zawsze
W mieście panował przejmujący chłód. Nie taki, który da się odgonić szalikiem czy rękami w kieszeniach. To był ten rodzaj zimna, co wsiąka w kości i przypomina, że jesteś sam – bez domu, bez jedzenia… bez nikogo. Nie głód typu „nie jadłem od paru godzin”, ale ten, który wisi na tobie od dni. Kiedy brzuch … Read more