Koń wojenny, który objawił miasteczku prawdę o przebaczeniuGdy stanął na rynku pokryty bliznami i kurzem dawnych bitew, nikt nie przypuszczał, że ten milczący towarzysz potrafi rozbroić nawet najtwardsze serca.1 min czytania.
A gdy pierwszy śnieg przysypał pastwisko, Apollo po raz pierwszy od śmierci Artura wszedł do stajni o własnych kopytach i położył łeb na ramieniu Szymona, jakby przekazywał mu cichą zgodę na nowy początek.