Zacięta rywalka w czerwieniWściekła, że przegrała wyścig, cisnęła na mnie owocem granatu.
Ciężkie wojskowe buty uderzyły w sprowadzony marmur. I cała sala balowa zamarła w całkowitej ciszy. Nie takiej, gdy ludzie milkną, tylko martwej. Taki rodzaj ciszy, jaki zapada, kiedy ludzie przyzwyczajeni do pieniędzy nagle zdają sobie sprawę, że te pieniądze przestały być najgłośniejszą rzeczą w pomieszczeniu. Jako pierwsi weszli żołnierze. Nie garnizonowi strażnicy. Nie dekoracyjne mundury … Read more