Żaden malec nie idzie sam
Chłód tej jesiennej poranka był inny niż zwykle. W Łodzi wiatr zazwyczaj niosł metaliczny zapach dymu i asfaltu, ale tego dnia powietrze pachniało pustką. Marek Kowalski, dyrektor zakładu pogrzebowego Wieczny Spokój, od dwóch godzin siedział w małej kaplicy. Przed nim biała trumna stała nieruchomo, jakby zawieszona w czasie. W środku spoczywało ciało Kacpra Nowaka, dziesięcioletniego … Read more