Bogacz stracił wszystko – aż młody pomocnik uczynił coś nieoczekiwanego…4 min czytania.

Dzielić

Ekran komputera zapłonął na czerwono, gdy kolejne 20 milionów złotych znikało z konta. Grzegorz Nowak, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, patrzył z przerażeniem, jak jego cały majątek znika w ciągu kilku minut. Jego elitarne zespoły specjalistów od cyberbezpieczeństwa stały bezradnie, ich palce latały po klawiaturach, ale nie były w stanie nic zdziałać. Haker był zbyt szybki, zbyt sprytny, zbyt zaawansowany.

W ciągu kwadransa 12 miliardów złotych wyparowało w cyfrową próżnię. Dłonie Grzegorza drżały, gdy sięgał po telefon, by zadzwonić na policję. Wtedy z progu usłyszał cichy głosik:

— Przepraszam pana, ale chyba mogę pomóc.

Wszyscy odwrócili się i zobaczyli dziesięcioletniego chłopca w wyblakłej koszulce i znoszonych dżinsach. To był Kacper, syn Jadzi, sprzątaczki, która codziennie wieczorem czyściła biuro Grzegorza. Chłopiec trzymał podniszczony laptop pokryty naklejkami. Jego wzrok był skupiony na ekranach pokazujących trwający atak. Szef ochrony Grzegorza ruszył, by wyprowadzić chłopca, ale Kacper odezwał się ponownie, spokojnie i pewnie:

— To polimorficzny robak szyfrujący z maskowaniem DDoS. Nie mogą go zatrzymać, bo szukają w złym miejscu. Ale ja mogę.

W sali zapadła cisza. To dziecko, syn sprzątaczki, twierdziło, że potrafi to, z czym nie poradzili sobie najlepsi specjaliści na świecie. Gdy Kacper podszedł do głównego komputera, a jego palce zaczęły biec po klawiaturze z prędkością, jakiej nikt wcześniej nie widział, wszyscy zrozumieli, że zaraz stanie się coś niewiarygodnego, coś, co zmieni wszystko.

Ale by zrozumieć, jak doszło do tej nieprawdopodobnej chwili, trzeba cofnąć się w czasie…

Trzy miesiące wcześniej Grzegorz Nowak siedział w swoim gabinecie na 50. piętrze wieżowca Novum w Warszawie, z zadowoleniem przeglądając raporty finansowe. W wieku 48 lat zbudował Novum Technologies od zera, tworząc technologiczne imperium warte ponad 12 miliardów złotych. Jego firma tworzyła oprogramowanie dla banków, szpitali i instytucji rządowych. Był szanowany, potężny i niewyobrażalnie bogaty. Jego życie było dokładnie takie, o jakim zawsze marzył.

Ale Grzegorz miał jedną słabość, której nawet nie był świadomy – ufał niewłaściwym ludziom. Jego dyrektor technologiczny, Wiktor Szymański, pracował w firmie od dziesięciu lat. Był błyskotliwy, czarujący i całkowicie lojalny.

A przynajmniej tak Grzegorz myślał.

Bo w rzeczywistości Wiktor od lat potajemnie sprzedawał informacje firmy konkurencji. A teraz miał większe plany. Plany, które obejmowały odebranie Grzegorzowi wszystkiego.

Jadzia Kowalska pracowała jako sprzątaczka w wieżowcu Novum od pięciu lat. Była ciężko pracującą samotną matką, która przyjechała z Ukrainy, mając nadzieję na lepsze życie dla siebie i syna. Pracowała na wieczorną zmianę, sprzątając biura, gdy wszyscy już wychodzili. Zarabiała niewiele, ale była to uczciwa praca, która pozwalała jej być w domu z Kacprem w ciągu dnia, gdy chłopiec uczył się online.

Kacper nie był zwykłym dzieckiem. Odkąd nauczył się chodzić, ciągnęło go do wszystkiego, co miało przyciski lub ekran. Gdy miał pięć lat, rozkręcił rodzinny telewizor, żeby zobaczyć, jak działa, i jakoś udało mu się go złożyć z powrotem. W wieku siedmiu lat uczył się programowania za darmo z tutoriali z biblioteki. W wieku dziewięciu lat zbudował własny komputer z części znalezionych w śmietnikach za sklepami elektronicznymi.

Jadzia nie rozumiała obsesji syna do technologii, ale wspierała go, jak tylko mogła. Nie stać jej było na drogi sprzęt, ale zapewniła Kacprowi dostęp do internetu w ich małym mieszkaniu. Wypożyczała wszystkie książki o komputerach z biblioteki. Wierzyła w niego, nawet gdy nauczyciele mówili, że jest zbyt cichy, zbyt inny, zbyt skupiony na rzeczach, które nie liczą się w szkole.

Kacper kochał swoją matkę najbardziej na świecie. Widział, jak ciężko pracowała, jak była zmęczona każdeKacper i Grzegorz, połączeni nieoczekiwanym zrządzeniem losu, udowodnili, że prawdziwa wartość człowieka nie tkwi w majątku, ale w tym, jak potrafi dostrzec drugiego człowieka i dać mu szansę.

Leave a Comment