Dziewczyna wracała do domu z tajemniczymi siniakami. Ojciec podłożył w jej plecaku dyktafon. Usłyszał coś, co przerosło jego najgorsze obawy.
W pewnej spokojnej dzielnicy na obrzeżach Poznania panowała codzienna, ustabilizowana rutyna. Miejsce, w którym wszystko miało pozostać niezmienne – ciche, porządne, bez niepotrzebnego zamętu. To tam mieszkał Bartosz Kowalski – wdowiec, właściciel małej firmy transportowej, szanowany człowiek, który zawsze dumny był ze swojej córki. Zosia, jego dwunastoletnia córka, uczęszczała do Szkoły Podstawowej nr 14. Kiedyś … Read more