Zaplacił za bilet obcej kobiecie. Gdy dotknęła jego dłoni, wszystko się zmieniło.
Zmierzch opadł na Zielonogórsk wilgotną, przejmującą wilgocią, jaka zdarza się tylko w połowie listopada, gdy jesień już ustępuje, ale zima jeszcze nie śmie przejąć panowania. Mżawka nie ustawała od samego rana, wisiała w powietrzu najdrobniejszym pyłem wodnym, osiadała na kołnierzach, wciskała się pod ubrania, czyniąc twarze przechodniów bladymi i zagubionymi. Światła szyldów rozmywały się w … Read more