Kochanka atakuje ciężarną żonę w sądzie — mąż nie wie, że sędzia to jego ojciec2 min czytania.

Dzielić

Poranek w Sądzie Rejonowym w Warszawie był ciężki od napięcia. Przed budynkiem dziennikarze czekali z niecierpliwością, przekonani, że sprawa rozwodowa między znanym biznesmenem a jego ciężarną żoną wyjawi coś więcej niż tylko rozpad małżeństwa. Wśród gwaru, Iga Kowalska, 32-letnia kobieta w siódmym miesiącu ciąży, weszła po schodach z drżącymi krokami. Jej niebieska sukienka ciążowa ledwo maskowała drżenie rąk. Stanęła tam, by złożyć wniosek o nakaz ochrony przed mężem, Janem Nowakiem, jednym z najbardziej wpływowych przedsiębiorców w branży technologicznej w kraju.

Czarny samochód zatrzymał się przed sądem. Jan wysiadł z butną pewnością siebie człowieka przyzwyczajonego do bycia w centrum uwagi. U jego boku kroczyła Zofia Dąbrowska, jego kochanka, w nienagannym białym kostiumie i z uśmiechem, który wzbudził szepty wśród tłumu. Wyglądali jak para z czerwonego dywanu, całkowicie obojętni na cierpienie Igi.

W sali sądowej sędzia Marek Wiśniewski przewodniczył rozprawie z surowym wyrazem twarzy. Gdy po raz pierwszy spojrzał na Igę, poczuł dziwne ukłucie rozpoznania, choć nie wiedział dlaczego. Adwokatka Igi przedstawiła dowody kontroli finansowej, izolacji społecznej i subtelnych gróźb. Iga mówiła drżącym głosem, cały czas trzymając dłoń na brzuchu.

Obrona Jana próbowała ją zdyskredytować, powołując się na „niestabilność emocjonalną związaną z ciążą”. Zofia przewracała oczami za każdym razem, gdy wspominano o IW końcu, gdy mała Zosia, córka Igi, wyciągnęła rączki w stronę dziadka, a sędzia Marek przytulił je obie ze łzami w oczach, Iga zrozumiała, że nawet najciemniejsze burze mogą przynieść światło, którego się nie spodziewała.

Leave a Comment