Dziadkowy talizman na domowe szczęście
Pierwszy dźwięk przedarł się przez grubą warstwę ciężkiego, nieprzerwanego snu jak zardzewiały gwóźdź przez spróchniałe drewno. Słaby, cienki, ledwie odróżnialny od skrzypienia desek podłogi lub wycia wiatru w kominie. Ale matczyne serce, ten wieczny, niestrudzony strażnik, zareagowało natychmiast, kurcząc się konwulsyjnie w piersi. Jadwiga nie otworzyła oczu, tylko nasłuchiwała, cała zamieniając się w skupiony słuch. … Read more