Obydwie Moje Obowiązki3 min czytania.

Dzielić

Rozdział 1 — Trzecia Rano

Całe miasto pogrążone było w ciszy, wyjął jedynie karetka, która powoli odjeżdżała, a ja wbiegłem przez drzwi izby przyjęć z sercem bijącym jak szalone.

Moja teściowa, Bronisława Wójcik, chwyciła mnie za rękę w momencie, gdy mnie zobaczyła, a jej głos drżał.

„Nerys — Gethin jest w krytycznym stanie.

Lekarz mówi, że potrzebuje operacji natychmiast.

Podpisz dokumenty.”

Dokument zgody na zabieg został wepchnięty w moje ręce.

Spojrzałem na wstępną notatkę przypiętą do jego frontu.

Oto co piętnaście lat pracy w medycynie ratunkowej robi z człowiekiem: w kryzysie dzieli go na dwie osoby zajmujące to samo ciało.

Jest ta osoba, której sytuacja dotyczy — w tym przypadku żona, obudzona o trzeciej nad ranem, dowiadująca się, że mąż umiera, z drżącymi dłońmi, z sercem łomoczącym.

A jest także klinicysta, który nigdy do końca nie przestaje działać, który już ocenia sytuację, podczas gdy żona jeszcze próbuje zrozumieć.

Ręce żony się trzęsły.

Ale klinicysta już zauważył, że notatka przypięta do formularza zgody była wstępnym odczytem, a nie potwierdzonym; już zarejestrował, że formularz zgody był pokazywany członkowi rodziny, zanim postawiono diagnozę, co nie jest zgodne z zasadami ostrożnej praktyki medycznej; już począł, pod wpływem strachu, czuć się lekko, zawodowo nieswojo.

Nie rozumiałem jeszcze, dlaczego byłem niespokojny.

Tylko wiedziałem, jak to jest w moim zawodzie, że coś w choreografii tego kryzysu było nie tak — za szybko, za pewnie, za bardzo chętni do podpisania.

I zanim zdążyłem cokolwiek zrobić z długopisem, który ktoś już włożył mi między palce, obie moje strony — przestraszona żona i ostrożny klinicysta — jednocześnie spojrzały w górę, za łóżko, na osobę stojącą za nim.

Rozdział 2 — Trench Coat

Młoda kobieta w drogim płaszczu. Kaja Nowak.

Nowa kierowniczka projektu mojego męża.

Kobieta, która była w mieszkaniu Gethina Wójcika o trzeciej nad ranem, kiedy on osunął się na ziemię.

Oczywiście wiedziałem, kto to jest.

Znałem ją od tygodni — imię, które za często pojawiało się w rozmowach Gethina, twarz na zdjęciu firmowym, kobieta w dopasowanej bluzie.

Nie skonfrontowałem go z tym, a ludzie będą mnie za to oceniać, ale miałem swoje powody, a stojąc w tym korytarzu o trzeciej w nocy, po raz pierwszy w pełni je zrozumiałem. Nie skonfrontowałem go, ponieważ część mnie czekała, by być pewną — pewną kim on jest, pewną co z tym zrobię — a inna część mnie, ta, którą sześć lat zapomnienia osłabiło, jeszcze nie znalazła siły, by zburzyć życie, nawet to, które mnie krzywdziło.

Ale widok Kai Nowak stojącej za łóżkiem szpitalnym mojego męża w jej drogim płaszczu, obecnej przy jego upadku, sprawił, że wszystko, co było niepewne, nagle stało się pewne.

Co więcej, klinicysta we mnie, część, która nigdy nie zasypia, patrzyła na nią i poczuła drugą falę niepokoju, ostrzejszą od pierwszej.

Bo kochanka zazwyczaj nie towarzyszy mężczyźnie w szpitalu i nie staje przy jego łóżku przed jego żoną i rodzicami.

To wymaga albo lekkomyślności wynikającej z paniki, albo konkretnej potrzeby bycia obecnym — by zobaczyć, jak to się potoczy, by to kontrolować.

Jej obecność w tym korytarzu była sama w sobie informacją i nie była informacją niewinnej kobiety. Zarejestrowałem to, tak jak wszystko, a moja uwaga wróciła do formularza zgody, i zacząłem, bardzo cicho, myśleć.

„Nerys.” Mój teściu, Henryk, zareagował jak na rozkaz.

„To sprawa życia i śmierci.

Na co czekasz?”

Spojrzałem na długopis w mojej ręce.

Wszyscy w tym korytarzu myśleli, że zamarłem, bo byłem przestraszony, przytłoczony, albo zbyt prostą kobietą, by poradzić sobie z kryzysem.

Leave a Comment